Psychologia pozytywna pojawiła się stosunkowo niedawno jednak polubiłam jej niektóre koncepcje by bardziej pomagać ludziom w odkrywaniu dobrostanu i poszukiwaniu sensu w życiu.

 

– A ty jak się masz? – spytał Puchatek.
– Nie bardzo się mam – odpowiedział Kłapouchy.  – Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał.

W książce o Kubusiu Puchatku najbardziej lubiłam Tygryska i Maleństwo, Puchatek był zbyt naiwny, Sowa zbyt przemądrzała a Kłapołuchy zbyt pesymistyczny. Uwielbiałam te opowieści o przygodach misia i uwielbiam je nadal. Pamiętam Boże Narodzenie, na które dostałam dwa tomy w sztywnej oprawie z rysunkami wykonanymi piórkiem. Stoi na półce do dziś. Moje dzieci nie rozumiały tego sentymentu do czarno białych obrazków, gdy obok puszył się pomarańczowy dysneyowski Puchatek. W tej książce znajdują się proste słowa i opowieści, które zawsze budzą uśmiech na mojej twarzy i sprawiają, że pamiętam czas, gdy jakoś się miałam.

Podobnie jest z psychologią. Zawód, który wykonuję jest sumą pozytywnych wyborów i wiary w ludzi oraz w zmiany, które są ich udziałem. Zapewne to sprawiło, że przyjęłam założenia psychologii pozytywnej z dużą otwartością szczerze wierząc, że jest kontrą dla życiowego: „jakoś to będzie” i „odejściu od problemów” w pracy psychologa. Nie pomyliłam się, bo psychologia pozytywna stwarza właśnie takie możliwości: patrzenia do przodu i budowania szczęśliwego życia w oparciu o to co mamy. Daje narzędzia, które pozwalają utrwalać zalety i budować poczucie sensu w życiu.

PSYCHOLOGIA POZYTYWNA TO NIE SZCZĘŚCIOLOGIA

Jest to dziedzina psychologii opracowana przez wybitnych psychologów prace prof. Martina Seligmana z University of Pennsylvania, czy twórcy koncepcji FLOW Mihály Csíkszentmihályi profesora psychologii na University of Chicago. Oni i wielu innych naukowców zapewniają solidną naukową podbudowę idei psychologii pozytywnej.
W swojej książce „Pełnia życia” (2005), gdzie opisuje teorię dobrostanu i jej praktyczne zastosowanie,  profesor Martin Seligman pisze tak:

„Kiedyś wydawało mi się, że przedmiotem psychologi pozytywnej jest szczęście, że najlepszym miernikiem szczęścia jest zadowolenie z życia, a celem psychologi pozytywnej jest zwiększenie zadowolenia z życia. Teraz uważam, że przedmiotem psychologii pozytywnej jest dobrostan, najlepszym miernikiem dobrostanu jest osobisty rozkwit (życie pełnią życia), a celem pozytywnej psychologii jest spotęgowanie osobistego rozkwitu. (…)”

 

Wszędobylski optymizm i hura optymistyczne podejście do wszystkiego co robimy, to nie jest sedno psychologi pozytywnej. Poszukiwanie dobrostanu opartego na życiu z sensem, to cel dla każdego z nas. I właśnie tym się zajmuje psychologia pozytywna.

Dobrostan, który jest podstawowym pojęciem w psychologii pozytywnej opiera się na pięciu filarach, u których podstaw leżą silne strony. Pięć filarów to: pozytywne emocje, pochłonięcie, związki z innymi, sens i osiągnięcia. Nasze życiowe wybory powinny zmierzać w kierunku by maksymalizować każdy z tych pięciu wymiarów.

” (…) dobrostan nie może być czymś, co istnieje wyłącznie w naszej głowie: dobrostan to połączenie pozytywnych uczuć z rzeczywistym sensem, autentycznymi dobrymi związkami czy prawdziwymi osiągnięciami.”

M. Seligman

Mocne strony, cnoty i zalety, siły charakteru, czyli to co mamy by żyło się lepiej

W ramach szerokich poszukiwań kulturowych dodatkowo osadzonych w fundamentach filozofii M. Seligman, wraz z zespołem, wyróżnił sześć cnót.  Cnoty te  uważane za dobre, nie pokazują co czynić, lecz opisują jaki człowiek powinien być.  Jakie to cnoty? ODWAGA, SPRAWIEDLIWOŚĆ, HUMANITARNOŚĆ, UMIAR, MĄDROŚĆ I DUCHOWOŚĆ. Każda z nich posiada swoje psychologiczne manifestacje  np. mądrość może przejawiać się kreatywnością, otwartością umysłu, zamiłowaniem do uczenia czy umiejętnością przyjmowania różnych perspektyw. W efekcie sześć cnót tworzy 24 siły charakteru. A siły charakteru mają prowadzić do działań, które czynią życie lepszym. Nasze życie i ludzi wokół.

A teraz najważniejsze w odróżnieniu od talentów czy uzdolnień poziom siły charakteru zależy…. OD WOLI I INTENCJI ! W niewielkim zaś stopniu od wrodzonych predyspozycji bo sama wola nie wystarczy by zostać  wybitnym pianistą czy malarzem (tu potrzebny jest talent) natomiast siły charakteru zależą od osobistych decyzji np. miłosierdzie. Kiedy podejmiemy wyzwanie, to praca nad indywidualnymi siłami charakteru może inspirować i motywować innych, działa tu klasyczne: podaj dalej lub przykład własny.

I właśnie za to lubię psychologię pozytywną, że pokazuje człowieka jako zdolnego by osiągnąć to co zamierza przy wykorzystaniu tego co posiada. Dodatkowo jest znakomitym uzupełnieniem lub dodatkiem dla tradycyjnego podejścia psychologii. Lubię w mojej pracy psychologa wykorzystywać pozytywne interwencje, czyli ćwiczenia wychodzące z praktykowania dobrostanu. O moich sukcesach i porażkach w tym zakresie, napiszę wkrótce. A dziś tyle mojej refleksji pomieszanej z nutką teorii.

A na zakończenie jeszcze jeden cytat:

” (…) Być może nie jest istotne, czy droga do refleksji nad człowiekiem zaczyna się na gruncie psychologii pozytywnej czy psychopatologii. Pragnienie zrozumienia człowieka i oparte na tym zrozumieniu działanie pomocne wiedzie przez oba te obszary, pozytywny i negatywny. Na drodze refleksji nad człowiekiem nieustannie zapuszczamy się w ruchome piaski lęku, pewny grunt poczucia własnej skuteczności, nizinne obszary depresji i wyżyny optymalnego doświadczenia.”

Helena Sęk, Łukasz Kaczmarek

(ze wstępu do książki „Psychologia Pozytywna” 2004, A. Carr )

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Join the discussion 2 komentarze

Leave a Reply